O filmach które są inne i wcale się tego nie wstydzą!
Blog > Komentarze do wpisu
Wilczyca
Wilczyca, reż. Marek Piestrak, Polska, 1983. Mam wrażenie, że wilkołaki popadły w niełaskę i w panteonie grozy robią za łańcuchowe burki. Sięganie do starych wierzeń i wyciąganie z nich straszydeł nie sprawdza się, kiedy psychol z ostrym narzędziem robi na ekranie większe zamieszanie. Kły i pazury rozrywające ciało to nie to samo, co piła łańcuchowa... Ale "Wilczyca" że nie stara się o miano krwawej jatki z półki gore (Polska, '83, gore - to nie tak). To dzieło nie straszy, lecz urzeka. Intryga jest misterna i nie sprowadza się do schematu "człowiek przemieniony w zwierzę". Eksploruje się tutaj nie tylko pragnienie świeżej krwi... są zmory, zabobony, odczynianie i rzucanie uroków oraz oczywiście wilcze wycie w księżycową noc. Wszystko kręcone zimą, w spaniałej scenerii i pełnych przepychu historycznych miejscach. Ten film przepisuję jako remedium wszystkim tym, którym nie jest w smak kicz zalewający wielkie kina. Tym wrażliwym wlosy też nie staną dęba, ale może łezka się w oku zakręci, bo wciąż wiel osób czeka na falę polskiego horroru (na ekranach, a nie scenie politycznej, rzecz jasna). P.S. Fali się może nigdy nie doczekamy, ale na DVD można nabyć "Dla Ciebie i Ognia". P.S. 2. To łapanie oddechu zajęło mi calutki wrzesień, ale czuję, że znowu wracam do formy!
niedziela, 31 października 2010, bizarre_films

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: