O filmach które są inne i wcale się tego nie wstydzą!
RSS
środa, 28 stycznia 2009
Human Nature / Wojna Plemników

Na wstępie chylę czoła przed tłumaczami. Potrzeba trochę inwencji, żeby taki banalny i "ciężki" tytuł zmienić w wabik na zjadaczy "amerykańskich placków" (ha, dobrze, że takie tłumaczenie się nie pojawiło. Wiadomo chyba jaki tytuł mam na myśli?). Wbrew pozorom mimo zakamuflowanej golizny i paru (może więcej niż paru) ruchów kopulacyjnych ten film ma zdecydowanie inny klimat, chociaż na swój sposób równiez bawi. Fakt, że jest to "dzieło twórców "Być jak John Malkovich" wyjaśnia też specyficzny klimat filmu ale niestety: nie jest to ten sam poziom. Mimo to odbiegające od standardów postaci, nieco zakręcona fabuła i groteskowe pomysły (np. uczenie laboratoryjnych myszek jadania przy malutkim stoliczku na miniaturowej zastawie) są plusem i fanom tego typu produkcji oferują jeśli nie wyśmienita, to przynajmiej dobrą rozrywkę.

Może jeszcze wspomnę o fabule/postaciach. Kobieta o nadmiernym owłosieniu czuje zew natury i na jej łonie spędza długie miesiące, stając się dzięki tem uautorką bestsellerów o życiu w dzidzy. Ale wkrótce silniejszy zew - znalezienie partnera, na powrót kieruje ją do zatłoczonego miasta, gdzie poznaje pedantycznego naukowca, dla którego dobre wychowanie i maniery są prawdziwą obsesją (tak, to on odpowiada za męczenie wcześniej wspomnianych myszek zasadami savoir-vivru). Jako, że przeciwieństwa się przyciągają... ale zaraz, zaraz. Nagle pojawia się ON. Ten trzeci do "dziki człowiek" czyli idealny obiekt badań dla doktora, który z pomocą laboratoryjnych urządzeń i swojej przyjaciółki elektryczności z każdej bestii(?) zrobi światowego gentlemena.

Na koniec cytat z filmu: "Małpy nie zabijają swoich prezydentów!"

Plakat "Wojny Plemników" img src:impawards.com

Niemiecki plakat "Wojny Plemników" img src:impawards.com

I... Polski plakat img src: portal onet.pl film

Ogólnie plakaty ok. Mój pomysł na plakat? Np. wspomniane myszki kulturalnie oglądające telewizję, a na ekranie zamknięty w laboratorium i poddawany szkoleniu główny "dziki" bohater.

19:32, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 stycznia 2009
Saint-Jacques... La mecque

aka Start Walking / Droga do Composteli / Spadek z problemem

 Jeden spadek - trzy osoby. Trzy listy i jedna, ta sama treść ostatniej woli: skłócone rodzeństwo musi razem podjąć pielgrzymkę do Saint-Jacques. Inaczej nie zobaczą ani grosza ze spadku. Alkoholik pragnący odzyskać rodzinę, przezywający kryzys biznesmen oraz borykająca się z trudnościami finansowymi nauczycielka. Cała trójka będzie musiała zacisnąć zęby i na przekór rodzinnym sporom, brakowi kondycji i osobistym przekonaniom wyruszyć na pielgrzymkę. W przeciwieństwie do corocznych spędów idących w kierunku Częstochowy niczym stada migrujących zwierząt, ta pielgrzymka jest iście kameralna: kilka osób pod wodzą charyzmatycznego przewodnika, który w swojej karierze pewnie nie przewodził takim "owieczkom". Ta mała grupka z ciekawej perspektywy przedstawia francuskie społeczeństwo: bogaci i biedni, wykształciucy i analfabeci, wierzący i ateiści, idący z potrzeby ducha bądź... cóż, innych, bardziej materialnych pobudek.

Film z mojego punktu widzenia ma właściwie same zalety. Jest lekki i dużo w nim humoru, chociaż nie stroni od poważnych tematów. Realistyczna opowieśc przeplata się z surrealistycznymi wizjami marzeń sennych. Żeby było jeszcze przyjemniej, zdjęcia kręcono w pięknych i urokliwych lokacjach. Cudne są te zdjęcia i żal, że nie można ich obejrzeć na dużym ekranie. Aż tęskni się do gorącego lata, otwartych przestrzeni, cichych miasteczek omijanych przez gwarne tłumy turystów. Ach...

img src: premiere.fr

Czy jest suchy chleb dla pielgrzyma?

19:59, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Człowiek, który wymyślił życie
Ostatnio było o filmie dosyć popularnym i łatwo dostępnym. Dzisiaj dla odmiany – coś z filmowego marginesu. Wiem, to nie fair rzucać tytułem, który widziało się właściwie przypadkiem, tym bardziej ave i cześć temu, komu uda się film dostać. Ale może najpierw opis, aby nie szukać na darmo.... Film jest produkcji Duńskiej: to widać, słychać i czuć. W tym roku stuknie mu 40 lat i nic to w zasadzie nie zmienia: leniwie przeciągająca się na ekranie akcja i długie ujęcia w czerni i bieli może i denerwują, ale świetnie oddają klimat filmu. Niepokojący klimat. Główny bohater jest świetnym chirurgiem, a jego życie nie odbiega od normy, dopóki nie poznaje człowieka, który roztacza przed nim szaloną wizję i składa iście diabelską propozycję: oto człowiek mogący siłą woli stwarzać przedmioty i powoływać do życia byty, chce poddać się operacji, która rozszerzy jego możliwości. Niedowierzający lekarz zostaje uwikłany w grę, w której stawką jest... jego życie. Ale w zupełnie innym znaczeniu, niż w amerykańskich sensacjach: pojawia się sobowtór, który jest w stanie odebrać mu wszystko co osiągnął.

Nie jest to pierwszy ani ostatni motyw sobowtóra w filmie. Jednak ten obraz zapadł mi w pamięć. Kolejny strach: utrata własnej tożsamości, jak śmierć za życia. Ach, ci Duńczycy – oni to potrafią wpędzić w depresję!

plakat ze strony dnfx.dfi.dk
18:53, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 stycznia 2009
Być jak John Malkovich / Being John Malkovich

Zastanawiałeś się kiedyś, jakby to było chociaż na chwilę być kimś innym? Bohaterowie tego filmu moga się o tym przekonać na własnej skórze, kiedy odkrywają portal prowadzący prosto do głowy... Johna Malkovicha! W roli tytułowej John Malkovich jako John Malkovich.

To już chyba wystarczająca zachęta, ale bloggerska rzetelnośc skłania do napisania jeszcze kilku linijek. Kiedy poznajemy dwójkę głównych bohaterów, nie ma w nich nic dziwnego. Ot, miła para: ona - pracuje w zoologicznym i trzyma w domu mnóstwo zwierząt, łącznie z Szympansem Tobiaszem, on - bezrobotny i niezrozumiany lalkarz-artysta. Ich życie zmienia się diametralnie, kiedy on znajduje pracę i poznaje tam pociągającą Maxime. Jasne, że ma na nią chętkę, ale jego żona... też! Po odkryciu portalu z tercetu robi się kwartet(?), ponieważ Maxime toleruje swoją kochankę tylko w ciele Malkovicha, zaś odrzucony "władca marionetek" już knuje zemstę, aby odzyskać zdobycz i zdobyć sławę sterując jedną, wpływową "kukiełką". jesli ten opis wydaje się zakręcony, to jeszcze nic w porównaniu z akcją filmu.

Poniżej mniej znana, ale bardzo ciekawa wersja plakatu:

"nieznany" plakat do filmu Being John Malkovich img src: movieposter.com

Jak to się stało, że wczesniej nie pojawiła się u mnie notka o jednym z moich ulubionych filmów? Czas nadrobić podobne zaległości!

20:33, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Strings / Zemsta Hebalończyka

Ten film jest niezwykły z 2 powodów: ożywia na ekranie tradycję teatru lalek i porusza fabułą, której korzenie sięgają antyku.

Historia królewskiego syna, który pragnąc pomścić ojca odkrywa mroczną prawdę o swoim imperium ma w sobie coś zarówno z greckiej tragedii jak i Szekspira. Trudno to określić ale mimo, że nie jest to żadna adaptacja, oglądając te wszyskite dworskie intrygi, dylematy, archetypowe postaci, cały czas dzwoni w głowie dzwonek: Hamlet, Król Edyp, Mojżesz??? Wspaniałym posunięciem jest też animacja kukiełkowa, ale genialnym pomysłem było przedstawienie marionetek jako... marionetki. Poruszane sznurkami istoty, które myślą, czują i wierzą w wyższa siłę, która pociąga za ich sznurki. Według mnie prawdziwa perelka wśród filmów animowanych.

Plakat filmu Strings img src: impawards.com

 

 

 

19:27, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2