O filmach które są inne i wcale się tego nie wstydzą!
RSS
piątek, 27 lutego 2009
Macunaima

reż.Joaquim Pedro de Andrade, Brazylia, 1969

Jak się okazuje nie jestem jedyną osobą, której nasuwa się pewne podobieństwo między filmem"Niezwykły Przypadek Benjamina Buttona" (świetny film swoją drogą!) a "Forrestem Gumpem".

Jednak później, ciemną nocą, naszła mnie kolejna refleksja. był już w historii kinematografii bohater, który przeżył wiele przygód i wcale nie urodził się niemowlęciem. W niezwykłych(?) okolicznościach, w brazylijskiej dżungli na świat przyszedł...

MACUNAIMA!

I tak narodził się Macunaima img src:marciojames.wordpress.com

Było to dziecię brzydkie, leniwe, zachłanne i w stosunku do kobiet pożądliwe. Czy głupie? Macunaima raz jest głupcem-szczęściarzem, innym razem gra cwaniaczka i pakuje się w kłopoty.  Raz jest biedny, a raz bogaty. Raz czarny, a raz biały... Jak na mitycznego bohatera przystało, wyrusza w podróż, podczas której spotyka: ogra, czarownicę, wielką miłość (która na poczatku chce go zabić), brzydkie i ogarnięte chucią kobiety, równie brzydkiego i napalonego mężczyznę, kanibali itd. Dowiemy się, że jeden buch magicznej trawki największą brzydotę zmieni w księcia, a żeby dokopac wrogowi na odległość należy znaleźć chętną do współpracy szamankę Vodoo. I nigdy nie ufajcie spotkanym w lesie obcym, którzy jedzą własną nogę...

Halo? Bracie, gdzie jesteś? img src:film.interia.pl

Jak się ma Macunaima do kondycji Brazylijskiego społeczeństwa - trudno mi orzec. Ale film polecam gorąco!

Macunaima poster img src:www.adorocinemabrasileiro.com.br

Na ten poster polski dystrybutor chyba się nie odważył...

20:57, bizarre_films
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 lutego 2009
SPEkTR - Things that go bump in the night

Na youtubie znalazło się intrygujące podsumowanie tej krótkiej animacji:

"A Danish cartoon that won't offend too many people..."

Ja powiem więcej: hostoryjka o naukowcach szukających życia na innych planetach ma swój klimat - świetne zestawienie fabuły, animacji i muzyki, które w tym kontekście ze sobą współłgrają (czyt. krzyczą "I'M INDEPENDENT ANIMATION!", cokolwiek można przez to rozumieć). Zobaczysz, po obejrzeniu filmiku będziesz równie pozytywnie nakręcony, co jego bohaterowie.

Szukajcie, a znajdzecie!

Film do obejrzenia tutaj: http://thingsthatgobumpinthenight.thomaspors.dk/ (na youtube też)

22:05, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lutego 2009
The Return of the Living Dead

/ Powrót żywych trupów, reż. Dan O'Bannon, 1985.

W 1968 świetna "Noc Żywych Trupów" (wspomniana przy okazji mojej Helloweenowej notki) rozpoczęła inwazję zombie: umarlaki szturmem wdarły się na dobre do pop-kultury i teraz goszczą w przeróżnych produkcjach: poczynając od nastawionego na mnóstwo krwi i gnijącego mięcha horrory po kreskówki - tu chyba nie trzeba wymieniać przykładów. W razie gdyby "żywe trupy" wypełzły z ekranu, powstała nawet fachowa literatura. Mam tu na myśli "Zombie Survival", który pozwoli na dobranie odpowiedniego sposobu walki lub obrony przed hordami ożywionych zwłok.

plakat filmu The Return of the Living Dead

Ale koniec z dygresjami, przejdźmy do filmu. Kiedy w wojskowych magazynach łamane są przepisy BHP, a w wiadomościach zapowiadano deszcz, można spodziewać się jednego: radioaktywny opad uzyźni glebę do tego stopnia, że powstaną z niej wyrastające niczym grzyby po deszczu umarlaki. Zgniłe, złe i bardzo głodne. Przepis na katastrofę filmową? Niekoniecznie. Jeśli postawi się na gatunkowy mix i połączy horror z komedią, a przy okazji nakręci wszystko w duchu epoki, czyli samym środku szalonych lat 80. Od razu mogę polecić film wszystkim fanom tego okresu. Esencja kiczu - ale kiczu cudownego, przepełniającego nas sentymentem i skłaniającego producentów odzieży do wypuszczenia na rynek nawet największych pomyłek mody. Ociekające sztucznymi glutami zombie z uśmiechem na resztce twarzy (przy jej znacznym braku trudno o inny wyraz) wypowiadają jedną z najważniejszych sentencji w historii kina: "Brrrrraaaiins!". Grupa przerażonych nastolatków robi wszystko, żeby uchronić swoje nafaszerowane używkami organy: tej imprezy na cmentarzu nie zapomną do końca życia. Wszystko przy akompaniamencie grzmotów i porywającego rocka.

Tylko lata 80...

Striptiz na mogile, z fallicznym nagrobkiem w tle? Czemu nie, mamy lata 80!

Modele z lat 80 ;)

Przegląd młodziezowej mody lat 80, czyli 7 fashion victims in one car ;)

Mam pewne skojarzenia z poniższym plakatem...

Lust leading the zombies... in search of brrraaains!

Liberty leading the people

No comment.

 

P.S. Polecam zainteresowanym wpis na Kult-turystyce

 

23:39, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 lutego 2009
Offtop: Kreativ Blogger

Dziękuję, dziękuję.

cedro84 przyznał mi nagrodę:

Kreativ Blogger award

 To miłe. Niestety, nie mogę sprostać wszystkim regułom tej akcji. Ja nie znam aż tylu blogów, żeby rozdać tę nagrodę aż 7 bloggerom!

Zdecydowanie mogę jedynie odbić piłeczkę do bloga horrostory.blox.pl i nie dlatego, że jestem jakimś dupowłazem. Nie tylko. Osobiście nie należę do fanów horroru, z powieści grozy znam się tylko na dziełach E.A.Poe, a nawet "Inni" wcale mnie nie zachwycili. Mimo to z przyjemnością zaglądam do cedro84. Nagroda za ten paradoks.

Mam nadzieję, że ominie mnie lincz. Fajnie byłoby też wiedzieć, kto rozpoczął akcję, bo ten przyjemny "łańcuszek" odniósł bardzo duży sukces.

 

23:16, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2009
Lavatory-Lovestory

Walentynkowo, co zapowiedziane w tytule. Enjoy.

 ...i mój ulubiony filmowy cytat o miłości z filmu "Addicted to Love" ("Miłość jak narkotyk"):

"When I was a kid, my father had this dog that started to get all weak and sickly. He takes it to the vet, he examines it and says a maggot must have laid eggs in the dog's butt. The baby maggots have crawled up, now they've started to grow, and eventually they're gonna eat the dog alive from the inside. He says it should be put to sleep, because it's an old dog anyway. But father won't do it. He takes the dog home, he puts it on the bed, he reaches up into the dog, picking out the maggots with his finger, one by one. It takes him all night, but he gets every last one. That dog outlived my father. That's love, Sam."

17:26, bizarre_films
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2