O filmach które są inne i wcale się tego nie wstydzą!
RSS
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Nie panikuj!

Zbliża się sylwester, nie masz gdzie wyjść, albo co gorsza: z kim zostawić dzieci. Nie mieścisz się w sukienkę/marynarkę, z kasą krucho, a Wiola z ukochanym znowu przyjdzie odstrojona jak ta lala i będzie się chwalić opalenizną z Grecji/Tunezji/Huk wie skąd, podczas gdy twoją skórę ledwo "liznęły" lampy na solarium... Nie panikuj! Trójka kumpli z filmu Bodo Koxa miała gorsze problemy. Szczerze mówiąc, nie mam pewności czy Kontrabanda wypuściła już ten zrealizowany w 2007 roku film, mam jednak nadzieję, że jeśli nie teraz, to stanie się to wkrótce.

Typowo offowa produkcja, całkiem zakręcona i najeżona humorem, jak Jeż Jerzy na zakrapianej imprezce. To nie są wysublimowane żarty (chociaż zależy co dla kogo znaczy słowo "wysublimowany"... trudne słowo. kopytko) ale mnie takie numery jak atak kelnera-wegetarianina na gościa zamawiającego schabowy albo porwanie klauna z McDonalda powaliłyby z fotela, gdybym już nie leżała i śmiała się z kolejnych absurdalnych pomysłów. W dodatku poza wspomnianym klaunem są i inne nawiązania do popkultury np: "Priscilli, królowej pustyni", "Strażnika Teksasu", filmów Tarantino itd.

Chociaż najbardziej intryguje mnie, czy sceny w basenie "na haju" nie były inspirowane video-tryptykiem Marka Zygmunta.

Ronald McDonald... ten prezydent USA, taaa? img src:onet.pl

Zgrana paka img src:onet.pl

Przytul się do drzewa img src: stopklatka.pl

22:59, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 grudnia 2008
Edward Scissorhands / Edward Nożycoręki

Święta, święta i po świętach. Przygotowanie listy XXXmas edition nie wypaliło, ponieważ... zabrakło mi materiału. Wpadł mi do głowy chyba tylko jeden film spełniający kryteria, a w dodatku można go było obejrzeć bodajże wczoraj w czarnym pudle.

Burtona albo się uwielbia, albo nienawidzi. Taki przynajmniej obraz dają dyskusje na filmowych forach. Ja go nienawidzę za remake Planety Małp (po prostu nie robi się, a przynajmniej nie powinno robić remaków niektórych filmów), jednak uwielbiam za "Edwarda...". Ten film jest taki, taki... Burtonowski! Amerykańska masowa papka przemieszana z groteską - hołd czy kpina? Osiedle jednorodzinnych domków 'la Barbie (samochód i Ken w zestawie), a na końcu skąpanej w Kalifornijskim słońcu ulicy monumentalna gotycka posiadłość, która robi za zamek Frankensteina. W środku bardzo samotne, ale oczywiście również prostoduszne, monstrum z kompletem nożyczek zamiast rąk. W roli głównej Johnny Depp. Trzeba dalej zachęcać?

Edward to znakomity fryzjer... img src:impawards.com

Odczuwam pewien sentyment do tego filmu... Dlatego polecam szczególnie gorąco.

20:17, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 grudnia 2008
Jabłka Adama / Adams aebler

Reż. Anders Thomas Jensen

Drodzy parafianie, z okazji trwającego adwentu skłaniam was do obejrzenia pieknego filmu z którego wynika, że Bóg kocha wszystkich: kalekie dzieci, alkoholików, a nawet arabów i neofaszystów, zaś ludzi silnych duchem (pastorów - optymistów) obdarza największą łaską... Nawet jeśli tak nie jest, a biednemu wiatr w oczy wieje, biedny powinien powiedzieć, że to łzy szczęścia i wzruszenia naplywają mu do oczu miast wiatru niosącego kurz. Jakoś się wszystko ułoży...

Adam jest neofaszystą, który w ramach resocjalizacji trafia po opiekę zbzikowanego pastora, dla którego problemy nie istnieją. Okazuje się, że pozostali "skazani" na resocjalizację mają jak u pana Boga za piecem: żyją skromnie, acz wygodnie, a co najważniejsze nie muszą rezygnować z dawnych pasji jak np. alkoholizm czy napadanie na stacje benzynowe. We wszystkich chyba opisach wspomina się o misji Adama: ma on upiec szarlotkę z jablek pochodzacych z przykościelnej jabłonki. Ale plagi jakie nawiedzają drzewo to pikuś w porównaniu z chaosem panującym dookoła.

Na koniec dodam, że jest to komediodramat, a nie zwykła komedia na której widownia wybucha salwami niepohamowanego śmiechu (to oczywiście zależy od widowni). To tak na wszelk iwypadek, jakby ktoś chciał zaserwować "Jabłka..." na luźnym wieczorku komediowym.

Jabłka Adama image source: filmweb of course ;)

Czytam ten dopisek na okładce powyżej i się zastanawiam: gdzie tam był ten "klimat Tarantino"?

P.S. Jeszcze nie wiem, co następne, ale już szykuję Gwiazdkową listę - XXXmas edition :D

P.S. 2. W kioskach pojawił się jakiś slasher "Świąteczne zło". Jesli ktoś oglądał, chętnie przeczytam recenzję.

19:42, bizarre_films
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 grudnia 2008
Przemiana / Prevrashcheniye / Metamorphosis

Najlpeszy Rosyjski film po 'Pancerniku Potiomkinie"

Żartuję, może nie aż tak genialny, ale na uwagę zasługuje.

Oczywiście część osób już słusznie skojarzyła tytuł  z dziełem F. Kafki. Bardzo dobra moim zdaniem interpretacja oryginalnego utworu. Zaznaczam: interpretacja, a nie tylko wierna ekranizacja. I pod tym względem film zyskuje. Świetna gra aktorska, a odtwórca głównej roli powinien dostać Oskara, złotego niedźwiedzia, orła, kaczkę, żabę, czy co tam się daje zasłużonym aktorom. Wydaje się, jakby całe życie trenowal do tej jednej roli, jak to czyni się w tradycyjnych operach ze wschodu: ktoś, kto ćwiczy do roli pana młodego, innej nie zagra (przypomniało mi się z Głowackiego). Oczywiście, Yevgeni Mironov (dziękuję filmwebowi za oświecenie mnie w sprawie danych personalnych aktora) pewnie w innych rolach wypada dobrze, ale jako "przemieniony" Gregor jest wyśmienity. Bardzo ładnie w filmie zasugerowano tytułową przemianę, a autor dodał kilka scen od siebie i są one ciekawym komentarzem. Tyle! Kto ciekaw, niech ogląda.

Gregor! img src:http://bugs.bio.usyd.edu.au

Z filmem powyższy obrazek ma niewiele wspólnego ale tak wyobrażam sobie Gregora - w moim odczuciu to piękny okaz rhinoceros beetle.

22:55, bizarre_films
Link Komentarze (2) »