O filmach które są inne i wcale się tego nie wstydzą!
RSS
poniedziałek, 21 lipca 2008
Daft Punk's Electroma

Pozycja nie tylko dla fanów duetu Daft Punk.... Nie. to nie tak powinno się zaczynać. Bo nie wiem komu ten film polecić. Jesli ktoś lubi muzykę "robotów", to może się rozczarować, ponieważ tym razem film został zilustrowany cudzymi kawałkami. Ktoś inny po kilku minutach zacytuje popularne na forach i czatach "WTF?!" i na tym zakończy filmowy seans. A może po kolei.

Po pewnych doświadczeniach z kręceniem teledysków Daft Punk postanowił stworzyć w 2006 roku dzieło liczące aż 74 minuty! Niestety, w moim odczuciu przynajmniej 24 minuty za dużo. Historia dwóch humanoidalnych robotów, które postanawiają wyróznić się z tłumu maszyn za pomocą syntetycznych twarzy utrzymana jest w klimacie surowego i jednocześnie nieco groteskowego (te robociki na rowerkach!) sci-fi. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że film stawia przed widzem pytanie: gdzie zaczyna się człowieczeństwo. Podobała mi się też oprawa wizualna; dominują otwarte, puste przestrzenie, zaś sama transformacja pary robotów dokonuje się w kosmicznie minimalistycznym laboratorium, ktorego sterylnosc wprost razi w oczy. Mimo to w moim odczuciu były pewne dłużyzny. I jeszcze jedno: brak dialogów. W tym wypadku uzasadnione posunięcie, bo nie wyobrażam sobie konwersacji w stylu" Cześć stary, jak tam twoje obwody?".

 Poster Daft Punk's Electroma

Offowo: Dodanie do katalogu zobowiązuje. Kolory czcionek poprawione - dzięki za ten komentarz! Jeśli ktoś jeszcze ma uwagi na temat szablonu, proszę o komentarze. Konkrety proszę: że czcionka za mała/za duża, nieczytelne itd. Żadnych uwag w stylu oczojebny/chaotyczny/gówniany. Tyle to wiem.

20:14, bizarre_films
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 lipca 2008
Kult / The Wicker Man

Ten tytuł na pewno kojarzą fani zespołu Iron Maiden. Ale nie o tym będzie ta 'recenzja'.

Wakacje, wakacje, wakacje. Oby była ladna pogoda. A jak się trafi dzień deszczowy, można obejrzeć dobry film. Idealny będzie 'The Wicker Man' (pol. 'Kult') z 1973. Na małej wyspece zjawia się policjant, aby rozwikłać sprawę tajemniczego porwania małej dziewczynki. Dobrze wychowanemu i bardzo religijnemu stróżowi prawa nie podobają się hippisowsko-pogańskie wyczyny tubylców i ich iście okultystyczne praktyki. Zaczyna podejrzewać iż uprowadzone dziewczę, jeśli jeszcze żywe, jest w straszliwym niebezpieczeństwie. Wszak w tym roku nieurodzaj (jak co roku na Polskiej wsi), a czego innego spodziewac się po odizolowanej od swiata grupce neopogan niż złożenia krwawej ofiary?

A teraz 3 powody dla których warto obejrzeć ten film. Są tam: wino, kobiety i śpiew. Horror jak na dzisiejsze kryteria z tego żaden, ale są piosenki, które trzeba uslyszeć i sceny, które trzeba zobaczyć. Wymienione wcześniej trzy elementy są również dobrymi powodami aby nie ogladać wersji z 2006 roku. Ponieważ usunięto z niej wino, kobiety i spiew, a dodano smutnego i zatroskanego jak zawsze Nicholasa Cage'a.

Jaka refleksja po filmie? Taka:

'The Wicker Man' inspiracją dla rodzimej produkcji?

18:51, bizarre_films
Link Komentarze (2) »